Ciekawostki.eu - Ciekawostki ze wiata, Rekordy Guinessa, Nagrody Darwina, mieszne Filmiki, Zudzenia Optyczne - wiadomości
lampy markslojd
  • Do kuchni, łazienki, salonu
  • 1lampy.pl
  • | Newsy | Zaloguj się | Zarejestruj się | Galeria | Download | Kontakt |
    szukaj:   

    Ciekwostki - artykuły
    Nagrody Darwina
    Absurdy
    Eksperymenty
    Czy wiesz, że...
    Ciekawostki naukowe
    Ciekawosti sportowe
    Ciekawosti z Polski
    Ciekawosti ze świata
    Magiczne sztuczki
    Fakty i mity
    Ciekawe filmiki
    Ciekawe filmiki
    Śmieszne filmiki
    Jak to się robi?
    Filmiki z rekordów guinessa
    Ekstremalne filmiki
    Zagadki
    Zagadki matematyczne
    Głupie zagadki
    Inne ciekawe
    Psychotesty i Psychozabawy
    Dowcipy z PRL
    Dowcipy
    Subskrypcja
    informacje o nowych wersjach na twój mail!
    Reklama
    Reklama
    Chce przywiązać balony do krzesła i... odlecieć na nim
    Jak wielu Amerykanów, Kent Couch z Oregonu zamierza rozsiąść się w swoim ogrodowym krześle podczas długiego weekendu z okazji Dnia Niepodległości. Jednak w przeciwieństwie do swych rodaków, Couch będzie szybował wysoko ponad swym ogrodem. W sobotę Couch zamierza przelecieć ok. 480 km na pokładzie ogrodowego krzesła, do którego wcześniej przyczepi 150 wielkich balonów lateksowych wypełnionych helem. Amerykanin spróbuje wzbić się w powietrze już po raz trzeci. - Za pierwszym razem nikt nie chciał mi pomóc - wspomina Couch. Tym razem ma już sponsora, grupę ochotników, a także błogosławieństwo żony Susan. 48-letniego Coucha zainspirował kierowca ciężarówki Larry Walters, który w 1982 roku odbył w swym krześle ogrodowym lot nad Los Angeles. Walters zyskał sławę oraz mandat w wysokości 1500 USD za złamanie zasad ruchu lotniczego. Jeśli Couch odniesie sukces, w przyszłym roku chciałby przelecieć na krześle nad kanałem La Manche, a może nawet nad Australią. Śmiałkowi z Oregonu życzymy powodzenia, jednak odradzamy próby naśladowania jego niebezpiecznego wyczynu.

    admin | 06.07.2008 czytaj dalej | komentuj: 0 |
    Udawał atak serca, żeby nie płacić rachunków
    52-letni mieszkaniec Milwaukee w stanie Wisconsin wpadł na oryginalny pomysł, jak uniknąć płacenia rachunków w restauracjach i taksówkach. Kiedy przychodziło do płacenia, mężczyzna dostawał ataku serca. Wiele razy w ciągu kilku tygodni. Według policji aresztowany mężczyzna pojechał w poniedziałek taksówką do sklepu. Taksówkarz był przekonany, że jego klient nagle dostał ataku serca. W tak dramatycznej sytuacji nikt oczywiście nie myśli o płaceniu za kurs. Później sprytny naciągacz wybrał się na obiad do restauracji. Smaczny posiłek zakończył się w podobny sposób. 23 dolary na rachunku każdego przyprawiłyby o atak serca. Tym razem jednak mężczyzna za bardzo wczuł się w rolę. Przerażony personel restauracji mocno przejął się chorym na serce gościem i wezwał natychmiast pomoc. Mężczyzna został odwieziony do szpitala. Dopiero tam zdziwiony lekarz zorientował się, że mężczyzna udaje. Nie po raz pierwszy. Do podobnych wypadków dochodziło wiele razy w ciągu ostatnich kilku tygodni. W czwartek postawiono zatrzymanemu mężczyźnie zarzut wielokrotnego oszukiwania restauracji. Grozi mu do 9 miesięcy więzienia i grzywna w wysokości 10 tys. dolarów.

    admin | 06.07.2008 czytaj dalej | komentuj: 0 |
    Milioner przez pomyłkę...
    Gdy powracając ze szkoły angielski nastolatek postanowił sprawdzić stan swojego konta w pobliskim bankomacie ze zdumieniem odkrył, iż jest milionerem - informuje "The Daily Telegraph". Niestety była to jedynie pomyłka banku Lloyda, który przelał na konto 16-latka 2 mln funtów. Nastolatek zdążył jeszcze przed korektą pomyłki wypłacić 300 funtów, które jak twierdzi przeznaczył na iPoda oraz ubrania. Wersję chłopca potwierdzili jego koledzy oraz parę innych osób, które widziały bilans konta, z których jedna podejrzewając oszustwo poinformowała bank o nadzwyczajnym stanie konta nastolatka. Korekta błędu nie zakończyła jednak historii. Niedługo potem matka chłopca została poinformowana przez bank o 300 funtowym zadłużeniu syna, co wydało się jej niezwykłym, jako że syn nie posiadał karty kredytowej, a jedynie rachunek bieżący. Początkowo nikt w miejscowym oddziale banku nie był w stanie wytłumaczyć matce dziwnej sytuacji, zwłaszcza pojawiających się i znikających 2 mln funtów na koncie. Dopiero po kontakcie z centralą banku całą winę zrzucono na system bankomatów. Rzecznik banku obiecał, iż dokładnie przyjrzy się sprawie w celu jej jak najszybszego wyjaśnienia.

    admin | 02.07.2008 czytaj dalej | komentuj: 3 |
    Ojciec piątki dzieci naturalnie zmienia się w kobietę
    60-letni Terry Wright z powodu wysokiego poziomu hormonów kobiecych - estrogenów powoli, acz naturalnie zmienia się w kobietę. Lekarze twierdza, iż proces jest nieodwracalny - podaje "The Daily Telegraph". Terry Wright zaczął tracić zarost około 10 lat temu, z czasem jego skóra stawała się coraz bardziej gładka, skóra nabierała rumieńców, a piersi rosły. Pracujący w barze Wright, żali się gazecie z powodu nieprzyjemności jakich doświadcza, w związku ze zmianami zachodzącymi w jego organizmie. - Dzieci cały czas biegają za mną nazywając mnie "She-man", ludzie często mylą mnie z kobietą, natomiast klienci baru śmieją się z mojej "urody" - mówi dziennikowi Wright. Sytuacji nie poprawia fakt, iż Terry niekiedy jest zmuszony do noszenia w pracy, co wraz z jego niewielkim wzrostem oraz szczupłą budową czyni go jeszcze bardziej kobiecym. Lekarze zajmujący się Terrrym Wrightem z żalem przyznają , że nie wiedza jak odwrócić zmiany zachodzące u niego. Twierdzą, że nie napotkano jak dotąd tak wysokiego poziomu estrogenu, tak więc nie są na razie w stanie zaproponować skutecznej metody kuracji. na bazie badań wykluczono wpływ leków (np. poziom estrogenu u mężczyzn rośnie na skutek farmakologicznej terapii raka prostaty), nowotwór, a także problemy natury psychologicznej.

    admin | 02.07.2008 czytaj dalej | komentuj: 0 |
    Zostawiła psom miliardy
    Właścicielka imperium hotelarskiego i potentatka handlu nieruchomościami Leona Helmsley zostawiła swojemu psu miliony dolarów, ale to i tak nic w porównaniu z innymi psami, które mogą dzięki niej wzbogacić się o miliardy - pisze dziennik "New York Times". Pani Helmsley, która zmarła w sierpniu ubiegłego roku w wieku 87 lat, zostawiła swojemu ulubieńcowi Kłopotowi 12 mln dol. Zgodnie z dwustronicową "deklaracją misji" cały jej fundusz charytatywny wart 5-8 mld dol. zostanie natomiast przeznaczony na opiekę nad psami - informują dwie osoby, które widziały ten dokument. To, czy psy rzeczywiście dostaną wszystkie te pieniądze, nie jest bynajmniej pewne. W deklaracji misji zapisano bowiem, że powiernicy funduszu mogą rozdzielić pieniądze zgodnie z własnym uznaniem, a poza tym zdaniem niektórych prawników dokument ten może nie mieć decydującego znaczenia, gdyż jego zapisy nie zostały włączone do testamentu pani Helmsley ani dokumentów jej funduszu. Wykonawcy woli pani Helmsley nie są zadowoleni z przecieku informacji dotyczących jej woli. Nie bez powodu. Kiedy w zeszłym roku rozniosły się pogłoski, że jej maltańczyk Kłopot jest najważniejszym spadkobiercą, pies zaczął dostawać pogróżki, że zostanie zabity. Objęto go wobec tego ochroną, która kosztuje 200 000 dol. rocznie. O losie pieniędzy ze spadku zadecyduje po części także pani sędzia Renee R. Roth z zajmującego się sprawami spadkowymi sądu nowojorskiego. Ostatnio wykazała ona gotowość zmniejszenia funduszu dla Kłopota do 2 mln i przekazania reszty na fundację charytatywną. Zgodziła się także na zawarcie ugody między powiernikami a dwojgiem wnuków pani Helmsley, których nie uwzględniono w testamencie. Dostaną oni po 6 mln dol. Powiernicy mogą rozdysponować pieniądze na psy na różne sposoby.

    admin | 02.07.2008 czytaj dalej | komentuj: 0 |
    Nie zaprosił kolegów na urodziny? To dyskryminacja!
    Władze pewnej szwedzkiej szkoły zarzuciły 8-letniemu chłopcu łamanie praw innych dzieci, ponieważ ten nie zaprosił na swoje przyjęcie urodzinowe dwóch kolegów z klasy - powiadomił w niedzielę internetowy serwis BBC. Jeden z uczniów szkoły podstawowej w Lund na południu Szwecji postanowił rozdać zaproszenia na swoje urodziny w trakcie szkolnych zajęć. Gdy nauczyciel spostrzegł, że dwóch chłopców zostało pominiętych, skonfiskował wszystkie zaproszenia. Władze placówki argumentują, że ich obowiązkiem jest dbanie o to, aby nikt nie był dyskryminowany, gdy zaproszenia są rozdawane na terenie szkoły. Natomiast ojciec 8-latka powiadomił o zajściu rzecznika praw obywatelskich. Jak wyjaśnił, jego syn nie zaprosił na przyjęcie dwojga dzieci, ponieważ jedno z nich wcześniej nie zaprosiło go na własne urodziny, natomiast z drugim się pokłócił. Ciężkie jest życie 8-latka...

    admin | 30.06.2008 czytaj dalej | komentuj: 2 |
    Sprzedał swoje życie za 383 tys. dolarów - liczył na więcej
    Ian Usher, 44-letni Brytyjczyk z Australii sprzedał swoje życie na eBay. Klamka zapadła. Aukcja, która zakończyła się wczoraj, nie spełniła jednak jego oczekiwań. 383 230 dolarów - tyle dokładnie jest warte to, co dotychczas było całym życiem Iana: dom w australijskim Perth wraz z całą jego zawartością - od mebli aż po ubrania z szafy, samochód - mazda, motocykl Kawasaki, rower górski, a nawet jego praca, kontakty przyjaciół i znajomych czy adresy ulubionych barów i restauracji. Mężczyzna wystawił wszystko na sprzedaż, żeby rozpocząć całkiem nowe życie po trudnym rozstaniu z żoną. Ian liczył, że cena za życie dojdzie co najmniej do 500 tys. dolarów. Sam dom jest wart 420 tys. dolarów. Sprzęt elektroniczny, w który posiadłość jest wyposażona - kolejne tysiące. Brytyjczyk poinformował w niedzielę agencję AFP, że dochód z aukcji będzie jednak dużo niższy i ogólnie trochę marudził (wideo). Nie jest jednak zdruzgotany stosunkowo niską ceną. - Sądziłem, że pod koniec cena podskoczy. Ale na tym polega aukcja - powiedział. Początkowo wydawało się, że życie Iana internauci wycenią o wiele wyżej. Oferty sięgały nawet 2,2 mln dolarów. Szybko jednak okazało się, że nie mają one pokrycia w rzeczywistości i cena spadła. Mężczyznę czeka teraz wyprowadzka z domu. Zgodnie z tym co obiecał, może zabrać ze sobą tylko paszport, portfel i ubranie, które ma na sobie. Nie zdradził, gdzie chce rozpocząć nowe życie. Cały świat należy do niego.

    admin | 30.06.2008 czytaj dalej | komentuj: 11 |
    Złodziej w czasie włamania... zasnął
    Praca złodzieja wbrew pozorom do lekkich nie należy. Czasami jest tak bardzo męcząca i nużąca, że można zasnąć w trakcie włamania. 24-letni Kolumbijczyk włamał się do domu w portowym mieście Barranquilla na północy Kolumbii w sobotę tuż przed zmierzchem. Aby dostać się do środka, mężczyzna wybił w ścianie pokaźną dziurę. Wszystko przebiegało sprawnie i zgodnie z planem. Do czasu. Niespodziewany powrót właściciela domu pokrzyżował zamiary włamywacza. Zaskoczony mężczyzna błyskawicznie schował się do szafy i tam... zasnął. Wszyscy znamy to uczucie, kiedy powieki same się zamykają. Najprawdopodobniej duży wysiłek fizyczny i późna pora sprawiły, że Kolumbijczyk po prostu nie mógł się oprzeć ogarniającej go senności. Rano właściciel domu odkrył włamanie i od razu zaczął sprawdzać, jakie rzeczy zginęły. W ten sposób odkrył w szafie śpiącego, jak niemowlę, włamywacza, przytulonego do swoich łupów. Przybyła na miejsce policja aresztowała pechowego złodzieja.

    admin | 30.06.2008 czytaj dalej | komentuj: 2 |
    erberb
    Całuny ulegające biodegradacji, podwodne cmentarze, prochy zmarłych rozsypywane za pomocą artystycznie skomponowanych fajerwerków - tak wygląda najnowsza oferta amerykańskich przedsiębiorstw pogrzebowych. Nowoczesność wkracza do oferty firm pogrzebowych - donosi portal zigonet.com. Firmy pogrzebowe przyciągają klientów nie tylko nowoczesnym wzornictwem trumien, ale i np. samochodami wyposażonymi w najnowsze technologie. Przedsiębiorcy pogrzebowi chcą całkowicie zrewolucjonizować swą ofertę. Np. przedsiębiorstwo Kinkaraco Green Burial Shrouds, wykorzystując proekologiczne zainteresowania, proponuje przyjazne dla środowiska całuny. Z kolei firma FuneralOne uzupełnia swój dotychczasowy serwis o nowe rozwiązania, w rodzaju e-memorialu, czyli internetowego powiadamiania rodzin o zgonie.

    admin | 28.06.2008 czytaj dalej | komentuj: 0 |
    Paryż to prehistoryczne miasto
    Paryż powstał aż 7 tysięcy lat temu! To niezwykłe odkrycie francuskich archeologów. Niedaleko Wieży Eiffela znaleźli resztki prehistorycznej osady. Specjaliści z francuskiego Instytutu Poszukiwań Archeologicznych podkreślają, że w epoce której pochodzi osada, cała okolica pokryta była gęstym lasem. Pierwsi "paryżanie" byli więc uzbrojonymi w łuki myśliwymi, którzy polowali na dziki jelenie i lisy. W czasie wykopalisk w XV dzielnicy Paryża odkryto m.in. kawałki strzał, fragmenty szkieletów oraz prymitywne narzędzia służące do obróbki zwierzęcych skór. Wszystko jednak wskazuje na to, że mieszkańcy tej osady nie pozostali w niej zbyt długo, należeli bowiem do plemienia Nomadów.

    admin | 28.06.2008 czytaj dalej | komentuj: 0 |

    strony: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [archiwum newsów | dodaj news]
    Najczęściej czytane
    25 najdziwniejszy...
    Test dla pilotów...
    Psychotest nr1
    Psychotest nr6
    Kilka głupich za...
    Psychotest nr2
    Psychotest nr4
    Psychotest nr3
    Psychotest nr10 -...
    Psychotest nr7
    Losowe zdjęcie

    więcej zdjęć
    Menu użytkownika
    Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
    Kalendarz
    Luty
    Nd Pn Wt Sr Cz Pt So
     1234
    567891011
    12131415161718
    19202122232425
    262728 
    Ostatnie newsy
    » etest
    » Ozdobne gałęzie...
    » Niszczycielska siła...
    » Klejnoty natury
    » Mars - czerwona plan...
    » Litopsy - żywe kami...
    » Gniew nieba
    Ankieta
    Jak często odwiedzasz stronę ciekawostki.eu?
    Codziennie
    Kilka razy w tygodniu
    Raz w tygodniu
    Kilka razy w miesiącu
    Raz w miesiącu
    Parę razy w roku
    To jest pierwszy raz

    [wyniki | ankiety]
    0.038 |