Ciekawostki.eu - Ciekawostki ze wiata, Rekordy Guinessa, Nagrody Darwina, mieszne Filmiki, Zudzenia Optyczne - wiadomości
narzędzia do obróbki drewna
  • W swojej pracy łemkowie używali specjalistycznych narzędzi, maszyny oraz narzędzia przeznaczone jest do obróbki wstępnej drewna
  • dziubynilka.pl
  • | Newsy | Zaloguj się | Zarejestruj się | Galeria | Download | Kontakt |
    szukaj:   

    Ciekwostki - artykuły
    Nagrody Darwina
    Absurdy
    Eksperymenty
    Czy wiesz, że...
    Ciekawostki naukowe
    Ciekawosti sportowe
    Ciekawosti z Polski
    Ciekawosti ze świata
    Magiczne sztuczki
    Fakty i mity
    Ciekawe filmiki
    Ciekawe filmiki
    Śmieszne filmiki
    Jak to się robi?
    Filmiki z rekordów guinessa
    Ekstremalne filmiki
    Zagadki
    Zagadki matematyczne
    Głupie zagadki
    Inne ciekawe
    Psychotesty i Psychozabawy
    Dowcipy z PRL
    Dowcipy
    Subskrypcja
    informacje o nowych wersjach na twój mail!
    Reklama
    Reklama
    Przyznano "Złotą Pałę" za najbardziej absurdalne policyjne polecenie
    Po raz kolejny rozstrzygnięto konkurs na najgłupsze polecenie służbowe komendantów policji. Zwycięzcą plebiscytu i laureatem tegorocznej nagrody "Złota Pała" został komendant policji w Wołominie - pisze "Dziennik Bałtycki". Złota pała, czyli nagrody dla najgorszych policjantów Czym komendant z Wołomina zasłużył na nagrodę? Zażądał pisemnego wyjaśnienia czemu... policyjne psy szczekają w kojcach - informuje "Dziennika Bałtycki". Według informacji dziennika, przewodnicy psów musieli składać pisemne wyjaśnienia w tej sprawie. Tłumaczyli komendantowi, że cztery psy potrafią porozumiewać się między sobą poprzez szczekanie i nie potrafią robić tego szeptem. Uprzedzili także, że policyjne zwierzęta mogą wyć, zwłaszcza podczas pełni księżyca. Jak przypomina "Dziennik Bałtycki", ubiegłorocznym laureatem "Złotej Pały" został szef toruńskiej komendy, Janusz Brodziński, który wydał specjalną instrukcję dla młodych funkcjonariuszy, aby podczas interwencji domowych... ściągali buty. "Złota Pała" powstała z inicjatywy uczestników policyjnego forum internetowego, na które zagląda nawet rzecznik Komendy Głównej Policji, podinsp. Mariusz Sokołowski - pisze "Dziennik Bałtycki". (Filmik czytaj dalej)

    admin | 19.02.2008 czytaj dalej | komentuj: 0 |
    Rekordowa kara za jazdę na gapę
    Gapowicz Coxyde w północno-zachodniej Belgii za wielokrotne przejazdy koleją bez biletu zapłaci ponad 26 tys. euro. 31-letni Belg tłumaczy zamiłowanie do jazdy na gapę... swoimi skłonnościami samobójczymi. Belg o imieniu Emmanuel od prawie trzech lat nie płacił kar mimo bezustannie wysyłanych doń upomnień. W końcu sąd stracił cierpliwość i skazał go zaocznie na grzywnę w wysokości 26,4 tys. euro. Ponadto skazał go na 672 dni więzienia - podała belgijska agencja prasowa Belga. Między marcem 2005 a listopadem 2006 roku kontrolerzy przyłapali Emmanuela 48 razy na jeździe bez biletu. Za każdym razem mówił, że wsiada do pociągu ilekroć nachodzą go myśli samobójcze, które - jak tłumaczył - znikają jak ręką odjął, kiedy tylko pociąg rusza ze stacji.

    admin | 19.02.2008 czytaj dalej | komentuj: 0 |
    40 lat udawał niewidomego i pobierał rentę
    72-letni mieszkaniec miasta La Spezia na północy Włoch przez ponad 40 lat udawał niewidomego i pobierał rentę inwalidzką. W chwilach, gdy nie musiał udawać inwalidy, pracował jako kierowca samochodu dostawczego i jeździł na motorze. Mężczyzna odpowie przed sądem za oszustwo na szkodę państwa. Oszust wpadł przypadkowo podczas rutynowej kontroli drogowej. Okazało się, że nie ma prawa jazdy. Gdy karabinierzy sprawdzili w bazie danych informacje na jego temat, ze zdumieniem odkryli, że zatrzymany przez nich kierowca figuruje od 1965 roku jako osoba niewidoma, pobierająca rentę oraz przysługujące mu dodatki. Jakby tego było mało - na wniosek Związku Niewidomych został jako inwalida przyjęty do pracy w centrali telefonicznej w oddziale włoskiego odpowiednika ZUS. Przepracował tam 20 lat. Mimo, że występował tam jako osoba całkowicie niewidząca, przyjeżdżał do pracy na motorze. Gdy w 1991 roku zakończył pracę telefonisty, zaczął jeździć małym wozem dostawczym. Jednocześnie wciąż pobierał rentę i dodatek na opiekę. Dochodzenie w tej sprawie trwa. Według wstępnych szacunków oszust wyłudził przez ponad cztery dekady w sumie około 300 tysięcy euro.

    admin | 15.02.2008 czytaj dalej | komentuj: 0 |
    Walentynki nielegalnie zakochanych po francusku
    Siedmiominutowa randka w ciemno na statku na Sekwanie, konkurs listów miłosnych, a może bal "nielegalnie" zakochanych - to francuskie pomysły na niebanalne spędzenie święta zakochanych. Anglosaski zwyczaj walentynek z roku na rok zdobywa we Francji coraz więcej zwolenników. Francuscy marketingowcy prześcigają się w pomysłach na potwierdzenie romantycznej legendy Paryża. Na tych, którzy jeszcze nie znaleźli swojej połówki, czekają w wieczór św. Walentego "szybkie randki w ciemno" (ang. speed dating) na jednym z kursujących po Sekwanie statków. Pomysł zabawy jest prosty: każdy z uczestników zabawy, wśród których jest po równo mężczyzn i kobiet, wskazuje na chybił trafił siedem nieznanych mu osób, i ma na rozmowę z każdą nich nie więcej niż siedem minut. Zabronione jest wymienianie się numerami telefonów czy umawianie na kolejną randkę. Po spotkaniach każdy z uczestników wybiera jedną osobę, z którą chce spędzić resztę wieczoru.

    admin | 14.02.2008 czytaj dalej | komentuj: 0 |
    Miłość: stan czasowej niepoczytalności
    Miłość trwa najwyżej cztery lata i cechuje ją "stan czasowej niepoczytalności" - oświadczyli z okazji przypadającego dnia św. Walentego meksykańscy naukowcy. Miłość należy odróżnić od przywiązania i pociągu seksualnego, ponieważ uaktywnia ona w mózgu substancje chemiczne, które angażują wszystkie neurony i sprawiają, że myśli się tylko o ukochanej osobie - napisała w komunikacie Georgina Montemayor Flores z Wydziału Medycyny Państwowego Uniwersytetu Autonomicznego Meksyku, największej latynoamerykańskiej uczelni. Jak podkreśla pani Montemayor, stan ten "trwa zwykle najwyżej cztery lata lub do momentu, gdy pojawi się kolejna osoba, która wywoła romantyczny poryw, a potem pozostaje tylko przywiązanie lub sympatia". Ponieważ zakochany wciąż myśli o tej samej osobie, jego stan psychiczny można porównać do "stanu kompulsywnej obsesji". Z tego powodu - jak uważa pani Montemayor - w danej osobie można się zakochać tylko raz. Początkowo miłość staje się taką obsesją, że "człowiek zakochany przestaje być produktywny(...) i rzeczywiście - wielkie dzieła sztuki nigdy nie powstały w okresie, gdy ich autorzy byli zakochani, tylko później, podczas procesu odkochiwania się". Meksykańska uczona podkreśla, że stan zakochania musi się skończyć, ponieważ mózg nie jest w stanie bezustannie pracować na najwyższych obrotach.

    admin | 14.02.2008 czytaj dalej | komentuj: 0 |
    Ogromne świece
    W Tyszowcach na Zamojszczyźnie w kościele św. Leonarda przechowywane są ogromne świece [wys.3,5 m] które Szwedzi w 1656 roku podstępnie przekazali obrońcom miasta .Świece napełnione były prochem i - w przypadku zapalenia przez obrońców - wybuchłyby i ułatwiły napastnikom zajęcie miasta.Tak się jednak nie stało.Obecnie wielkie świece ,ważące 50 kg są ozdobą uroczystości religijnych[ Procesja Bożego Ciała]i świeckich. Co kilka lat odlewane są nowe giganty.
    Marek | 13.02.2008 komentuj: 0 |
    Straszne: Porwali go... z okazji urodzin
    To był najbardziej przerażający prezent urodzinowy. W dniu, w którym Tony Sharp skończył 40 lat został porwany. Sprawcami okazali się dowcipni koledzy. W dniu swoich 40. urodzin Tony Sharp, menadżer w banku HSBC w Penzance, jak zwykle szedł do pracy. W pewnym momencie mężczyzna w kominiarce zatrzymał Tony'ego i przystawił pistolet do jego głowy. Napastnik założył na głowię ofiary worek. Sharp został zaciągnięty do samochodu. Auto ruszyło. Porywacze zatrzymali się na stacji benzynowej. Tony usłyszał dźwięk aparatu fotograficznego. Pomyślał, że napastnicy robią mu zdjęcia, by później pokazać je rodzinie i zażądać okupu. Po chwili ktoś zdjął worek z głowy Tony'ego. Mężczyzna zamiast napastników, zobaczył grupę kolegów z banku, którzy stali z aparatami fotograficznymi i nie mogli opanować śmiechu. Pomysłodawcą porwania był przyjaciel Sharpa, Les Allen. Jak powiedział mężczyzna, porwanie było zemstą.

    admin | 11.02.2008 czytaj dalej | komentuj: 0 |
    Sąd 17 lat ścigał nie tego bliźniaka co trzeba
    Pewien mieszkaniec Filadelfii w USA przez wiele lat miał kłopoty z powodu niezapłaconych mandatów wystawionych na jego brata bliźniaka. W końcu doczekał się przeprosin. Być bliźniakiem nie jest łatwo. Czasem potrzebna jest dodatkowa ochrona, a czasem dodatkowa gotówka. Zwłaszcza, jeśli oprócz identycznej daty urodzin z rodzeństwem łączy nas bardzo podobne imię. Przekonał się o tym Edward Stanley Harris. Problemy 40-letniego Amerykanina rozpoczęły się pomiędzy październikiem 1990 a majem 1991 roku. W tym okresie jego brat, Edwin Shelby Harris otrzymał osiem mandatów za m.in. za przekroczenie prędkości. We wrześniu 1991 został wystawiony nakaz zapłaty 1501 dolarów. Ale Edwin Harris nigdy ich nie zapłacił. Miał wtedy kłopoty finansowe. Przeprowadził się i stracił kontakt z bratem. Tak zaczęły się kłopoty Edwarda... Jesienią 1992 roku urzędnicy Departamentu Transportu stanu Pensylwania pomylili obu braci Harris i zagrozili Edwardowi zawieszeniem ważności prawa jazdy, jeśli nie spłaci mandatów wystawionych na Edwina. Edwardowi udało się wtedy wyjaśnić pomyłkę, ale scenariusz powtarzał się co roku. Od listopada 1992 do czerwca 2007 mężczyzna regularnie musiał stawiać czoła biurokratycznej machinie Departamentu Transportu. Za każdym razem wracał przed oblicze sędziego, aby odsunąć groźbę zawieszenia prawa jazdy. I tak to trwało aż do listopada zeszłego roku, kiedy przy okazji kolejnej wizyty w urzędzie, sędzia Willie Adams nie chciał nawet spojrzeć na papiery dowodzące niewinności Edwarda i nakazał mu spłatę długu pod groźbą więzienia.

    admin | 11.02.2008 czytaj dalej | komentuj: 0 |
    Czesi chcieli wyłudzić od szwajcarskiego banku... 3,5 mld dolarów!
    Czeska policja zatrzymała parę oszustów, której prawie udało się przekonać szwajcarski bank do udzielenia pożyczki w wysokości 3,5 mld dolarów. Zarzut oszustwa przedstawiono parze małżeńskiej z miasta Pisek na południu Czech. 54-letni mężczyzna i jego 43-letnia żona próbowali wyłudzić pieniądze na podstawie sfałszowanych papierów wystawionych rzekomo przez nieistniejącą instytucję finansową w Stanach Zjednoczonych. Wzbudziły one jednak podejrzenia pracowników banku i procedury zostały wstrzymane tuż przed podpisaniem końcowej umowy. Przestępstwo zostało wykryte dzięki współpracy czeskiej policji z amerykańskim bankiem federalnym i departamentem sprawiedliwości. Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest od połowy 2006 roku. Oszuści po przesłuchaniu zostali wypuszczeni z aresztu. Tłumaczyli, że pieniądze były im potrzebne na założenie... międzynarodowych linii lotniczych.

    admin | 11.02.2008 czytaj dalej | komentuj: 0 |
    5-latek ocalił fortunę!
    5-letni Oliver Pettigrew z Easingwold w North Yorkshire odkrył, że pracownicy tamtejszego odziału HSBC nie zamknęli banku po piątkowej zmianie. Rodzice chłopca wezwali policję. Alison i Daniel Pettigrew oraz ich 5-letni syn Oliver pojechali w sobotę pod siedzibę banku HSBC. Chcieli wypłacić pieniądze z bankomatu. Gdy rodzice zajęci byli transakcją, chłopiec nagle zniknął. Po chwili pojawił się w tym samym miejscu i powiedział: - Tato, przecież bank jest otwarty. Ojciec chłopca wszedł do środka. Bank był zupełnie pusty, wszystkie komputery wyłączone, żaden system alarmowy nie działał. Każdy mógł bez problemu wejść do środka i wynieść sprzęt leżący na biurkach. Na dyskach komputerów zapisane były dane klientów. Daniel i Oliver weszli na piętro. Tam zobaczyli sejf, a obok niego kolejne komputery i walkie-talkie. Mężczyzna wezwał policję. Okazało się, że bank był otwarty i zupełnie niezabezpieczony przez 19 godzin! Przedstawiciele HSBC tłumaczyli, że jeśli ktoś obcy wejdzie do banku, system alarmowy zawiadamia policję automatycznie. Jednak funkcjonariusze z North Yorkshire otrzymali tylko jedno zgłoszenie - od pana Pettigrewa. Ojciec Olivera był bardzo zawiedziony reakcją przedstawicieli banku. - Nikt do nas nawet nie zadzwonił, nie podziękował - powiedział. - Skontaktowałem się z regionalnym oddziałem banku, jak się okazało tamtejsi pracownicy nie mieli pojęcia o całym zajściu - dodał. W końcu jednak bank postanowił wynagrodzić chłopca. Zaoferowano mu kupon na książkę, jednak ojciec zasugerował, że Oliver zawsze chciał mieć własne konto i kartę do bankomatu.

    admin | 09.02.2008 czytaj dalej | komentuj: 0 |

    strony: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [archiwum newsów | dodaj news]
    Najczęściej czytane
    25 najdziwniejszy...
    Test dla pilotów...
    Psychotest nr1
    Psychotest nr6
    Kilka głupich za...
    Psychotest nr2
    Psychotest nr4
    Psychotest nr3
    Psychotest nr10 -...
    Psychotest nr7
    Losowe zdjęcie

    więcej zdjęć
    Menu użytkownika
    Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
    Kalendarz
    Luty
    Nd Pn Wt Sr Cz Pt So
     1234
    567891011
    12131415161718
    19202122232425
    262728 
    Ostatnie newsy
    » etest
    » Ozdobne gałęzie...
    » Niszczycielska siła...
    » Klejnoty natury
    » Mars - czerwona plan...
    » Litopsy - żywe kami...
    » Gniew nieba
    Ankieta
    Jak często odwiedzasz stronę ciekawostki.eu?
    Codziennie
    Kilka razy w tygodniu
    Raz w tygodniu
    Kilka razy w miesiącu
    Raz w miesiącu
    Parę razy w roku
    To jest pierwszy raz

    [wyniki | ankiety]
    0.037 |